Wodospady Erawan

Wodospady Erawan – dżungla, Kanchanaburi

Dlaczgo NIE jechać na Wodospady Erawan w weekend?

W piątek dotarliśmy do Kanchanaburi, właściwie troche spontanicznie i nieprzemyślanie (co później nam wyszło na lepsze) zarezerwowaliśmy sobie jedną noc w hotelu w mieście. Na miejscu byliśmy o 15.00, z planem następnego dnia jechać na wodospady Erawan. Pierwszy autobus odjeżdża o godz. 8.00, ostatni powrotny z wodospadów o 17.00. Żeby to miało jakiś sens chcieliśmy przedłużyć sobie pobyt w hostelu na jeszcze jedną noc. Niestety już wszystkie pokoje były zajęte..

Jak ja kocham internet! Tam jest wszystko 😊 Po wygooglowaniu tego Parku Narodowego okazało się że jest tam całkiem tanie pole namiotowe, a że mamy namiot to świetna opcja. Tak więc zostaliśmy w Parku Narodowym Erawan na 4 dni.

Nasz pierwszy dzień na wodospadach to właśnie SOBOTA. Rozłożyliśmy namiot, poszliśmy coś przekąsić i ruszamy 2 km pod górę na ostatni siódmy poziom wodospadów. Czytaliśmy że jest najlepszy 😉 Na trasie, ścisk jakich mało, wszędzie porozkładani ludzie, Tajowie i turyści przechodzący jeden obok drugiego, ludzie którzy dopiero wchodzą na górę i schodzą.. Naprawde jakiś koszmar. Zamiast turkusowej wody i pięknych widoków, widok jak na bardzo zatłoczonym basenie w lato. Eh.. no nic, idziemy zobaczyć ten siódmy poziom. Po  drodze już stwierdziliśmy, że kamerkę i aparat chowamy do plecaków, bo i tak nie ma najmniejszego sensu robić jakiekolwiek zdjęć. Po dość długim i męczącym marszu dotarliśmy na 7 wodospad. Juhuuu!!

Tak, tylko żeby się przebić przez tłum ludzi i wejść do wody trzeba było się jeszcze nagimnastykować.

Więc postanowione, następnego dnia wstajemy rano i jeszcze przed otwarciem wodospadów wchodzimy na górę.

Oficjalnie wodospady są otwarte od godz. 8.00 do 15.30 (poziomy od 3 w górę) i do 17.00 (poziom 1 i 2). Jednak nie ma problemu jeżeli ktoś chciałby wejść troszkę wcześniej.

Niedziela, czyli zostaliśmy uziemieni na wodospadach Erawan

Wstaliśmy o 6.30, jakieś śniadanie i ruszamy. Wcześniej widzieliśmy, że z pola namiotowego można przejść szlakiem mniej turustycznym do któregoś poziomu. Założyliśmy buty trekingowe i szliśmy przez las tą ścieżką. Miała mieć ponad kilometr… Idziemy i idziemy i idziemy, przeszliśmy przez mostek, pod górkę i z górki, a nawet kucając pod krzakami haha 😊

Zaczęliśmy się już martwić, bo ścieżka wydeptana jest, ale jakaś taka dziwna i długa ta droga. Zawróciliśmy i już na samym końcu, gdzie widzieliśmy naprzeciwko ludzi idących normalną drogą na wodospady, upadłam i skręciłam kostkę… (Sylwia).

Eh. I tak zostaliśmy uziemieni (uwięzieni) na wodospadach Erawan.

Noga jeszcze trochę spuchnięta i nie do końca sprawna, ale tak chciałam wejść na te wodospady jeszcze raz… Na 3 dzień posmarowałam kostkę maścią znieczulającą, owinęłam bandażem, usztywniłam jeszcze w bucie trekingowym i  udało się. Nie było łatwo, ale było warto… sami zobaczcie:

Pozatym jeszcze mieliśmy misję do wykonania. Zostaliśmy poproszeni o wykonanie takiego oto prezentu.

 

Wodospady Erawan, Tajlandia

 

Tak więc, gdybyśmy w sobotę wrócili z Wodospadów Erawan bylibyśmy naprawdę zniesmaczeni. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić jakbyśmy się czuli, gdyby to była jednodniowa wycieczka z bióra podróży (one wychodzą zwykle drożej).

Za drugim razem, wycieczka po wodospadach była naprawdę MAGICZNA!

Szliśmy praktycznie sami, co jakiś czas tylko ktoś koło nas przechodził (tak z tą nogą strasznie wolno mi to szło 😊 ) Można było podejść do każdego poziomu, wejść popływać czy zrobić zdjęcie.

Swoją drogą, dla nas najlepszy jest poziom 3. Ma najgłębszą wodę do popływania, skakania ze skałki  i najlepsze FISH SPA.

Tak, w tych wodach pływają rybki ludojadki 😊 Żywią się one martwym naskórkiem, więc przyssywają się onę do stóp i rąk robiąc taki fajny peeling!

W niektórych krajach, jak byliśmy na wakacjach były specialne akwaria do których się wkłada nogi i płaci za np. 30 min takiego spa 😉 A w Kanchanaburi na wodospadach mamy to zupełnine za darmo!

 

Jeżeli potrzeba wam trochę informacji praktycznych zapraszam na
Poprzedni post: Jak dostać się z Ayuthhayi do Kanchanaburi? Wodospady Erawan  – Informacje praktyczne

 

3 thoughts on “Wodospady Erawan – dżungla, Kanchanaburi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *